anulaaa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2007

Nowości

1 komentarz

Ano Karolina stwierdziła że jako prawie dwumiesięczne niemowlę jest to czas najwyższy na podciągnie się do siedzenia a w najlepszych momentach gdy jest wypczęta prostuje też nogi aby od razu stawać. No i stanęła dziś 2 razy choć powiem szczerze że pijak z 2 promilami mniej się kiwa.
Trochę jestem przerażona bo dziecko jest przecież małe a robi dzikie awantury o noszenie w pionie nie mówiąc już o tych próbach podciągania jak mnie złapie za palce. Skubana szybko zajarzyła o co chodzi z palcami, tak normalnie nie chce brać grzechotek do rąk ale jak poczuje palce to od razu je łapie
***
Dzisiaj wieczorem po raz kolejny uśpiłam małą a Mateusz zrobił w drugim pokoju trzecią awanturę o coś tam. No i obudził młodą, dostał ostrzeżenie, uśpiłam młodą znowu ryk i znowu mała ma oczy jak 5 zł. No to Maciek wkurzył się, wziął Mateusza, dał mu Karolinę na ręce i kazał mu samemu usypiać. Mateusz najpierw siedział prosto bez oparcia, potem lekko się przesunął żeby się oprzeć, potem położył obok Karolinę, dał jej poduszeczkę pod głowę, przykrył pierzynką, dał smoczka i zaczął jej śpiewać. Oczywiście mała nie zasnęła ale cichutko leżała i słuchała. Musze przyznać że byłam po wrażeniem w jaki sposób 4 latek delikatnie obchodzi się z noworodkiem. Trzeba przyznać że to robi wrażenie bo widzę że Mateusz podgląda to jak my się opiekujemy i stara się naśladować.
***
Za dwa dni ZNOWU zmieniamy przedszkole. Okazało się że zwolniło się miejsce w przedszkolu państwowym które mamy normalnie za blokiem a nie taki kawał jak teraz (ok 15 min na piechotkę). Co prawda fundujemy Mateuszowi małą huśtawkę nastrojów bo to będzie trudny okres dla niego ale nie zdążył się jeszcze przyzwyczaić do tamtego miejsca (chodził do prywatnego przedszkola raptem miesiąc). Tutaj będzie miał kolegów z osiedla, do tego dużo więcej atrakcji niż w prywatnym przedszkolu za dużo mniejszą odpłatnością. No i dyrektorka zrobiła na mnei naprawdę bardzo pozytywne wrażenie, widać że żyje tą pracą i przedszkole to jej oczko w głowie.

Akt pierwszy:
Sobota w Auchan – zakupy. Nie mija 10 min a słyszę ryk na hali. Mateusz się zsikał.Musiałam mu kupić spodnie i majty bo nie wpadłam na to że 4 latkowi muszę wozić na zmianę.
Akt drugi:
Niedziela – Ikea. Pojechaliśmy żeby trochę się wyrwać z domu. No i powtórka z rozrywki. Mateo powiedział że chce sikać ale nie zdążyli dojść do toalety. Na szczęście wzięłam majtki i getry – choć parę godzin wcześniej uważałam że są zupełnie zbędne ale dla spokojnego sumienia wrzuciłam je do torby.
Akt trzeci: Po Ikei poszliśmy do M1 żeby obejrzeć elektronikę i nakarmić malucha. Mateusz stoi koło karuzeli i mówi do Maćka:
- ale te dzieci fajnie się bawią…
- No (Maciek)
- Ja też bym tak mógł
- (Maciek cisza)
Dodam że za zesikanie się po raz kolejny w majtki dostał karę że nie będzie karuzeli. Serce mi się kroiło jak stał i patrzył jak inne dzieci się bawią. Zerkał co jest w samochodzikach na karuzeli itd. Ale kara to kara – nie można jej cofnąć. Muszę jednak przyznać że przyjął ją z podniesionym czołem bo nie płakał – wiedział za co jest i nie komentował bo widział że byliśmy na niego wkurzeni na maxa.

Ostatnie pytanie Mateusza nieco zbiło mnie z tropu:
- Mama, co to jest eter?
No nic, trochę gimnastyki słowno-głownej i jakoś wybrnęłam z tego pytania.
Już się boję jutra i kolejnych pytań z cyklu – czy wiesz?
***
Karolinka powoli kojarzy że można się obrócić na plecy z brzucha i nie trzeba leżeć w niewygodnej pozycji. Dzisiaj rano zrobiła to 3x aż się tak zmachała że już nie była w stanie ruszyć się na tyle energicznie by znowu być na plecach. Do tego jak się ją położy na poduszce i da się jej palce to próbuje się podciągać. Aż się boję myśleć o tym w którym miesiącu ona zachce chodzić – w 5? Tak czy owak głowę ma jeszcze ciężką więc z tym podciąganiem pomagam jej parę razy i daję spokój bo nie chcę jej przeciążać kręgosłupa. Ale dziewczyna dzielnie walczy.
***
Dzisiaj udało mi się kupić dwie książki anglojezyczne dla Mateusza. Mają śliczne obrazki no i są sporego formatu więc będzie co czytać – tylko kiedy?
***
Mała się budzi w nosidełku samochodowym – muszę się za nią wziąć bo ileż można spać prawda? W dzień spała tylko po godzinie i potem byla dzika awantura a jak zasnęła w samochodzie to na dobre.
Aaaa najnowsze wieści, mężulek pojechał po samochód do Opola więc jutro stanę się szczęśliwą posiadaczką 13 letniego Forda Mondeo. JUPPI!
***
Dla tych którzy nie widzieli jeszcze Michaela Buble na koncercie oznajmiam że na eMułku jest tego sporo a rozrywka jest po prostu fenomenalna. Właśnie ściągam jego koncert z Londynu a że facet jest świetnym showmanem to napewno ubawię się po pachy.
***
Dla tych którzy lubią fajne seriale polecam „Gilmore Girls” u nas w wersji „Kochane kłopoty” (ciekawe kto to tłumaczył?) na TV4 w soboty o 19:10. Ja oglądałam jeden sezon w wersji amerykańskiej i strasznie mnie to wciągnęło – taka słodka, babska rozrywka. Mile spędzona godzinka. Polecam
***
Mała śpi dalej co chwilę wydając dźwięki przeciągania się więc skorzystam żeby coś jeszcze napisać. Mam świetną sąsiadkę. Mogę ją poprosić aby została chwilę z dzieciakami żeby zrobić zakupy, mogę poprosić o pomoc (tak jak wczoraj i pewnie dziś) gdy jestem sama i jednocześnie muszę kąpać dwójkę dzieci bo Karolinka popołudniu nie da się odłożyć – włącza od razu syrenę. Odwdzięczam się jej ciastami czyli tym co lubię i nie mam wyrzutów sumienia że pasę mojego mężulka. Tak czy owak oby inni też mieli takich sąsiadów bo naprawdę do rany przyłóź. No może czasami jest męcząca jak wpada 2x dziennie na 10 min ale w sumie jestem do tego przyzwyczajona bo gdy mieszkałam z mamą to też mieliśmy takie dwie sąsiadki. One po prostu muszą się komuś wygadać a ja umiem słuchać i chyba ludzie to wyczuwają bo ciągle mi się ktoś zwierza i prosi o pomoc.

Wow

1 komentarz

Karolinka nauczyła się przewracać z brzuszka na plecki. Jestem w szoku bo pamiętam jak długo przy Mateuszu walczyliśmy z leżeniem na brzuchu a o obracaniu na plecy nie mówię. A tu taka niespodzianka jeszcze przed ukończeniem 2 miesięcy.
Niestety od wtorku walczymy z katarami u dzieciaków. przez to wszystko przestraszona pojechałam w środę do lekarza z obojgiem żeby mieć pewność ze nie idzie im na oskrzela bo zaczęli kaszleć. Na szczęście to tylko katar i dalej choroba się nie rozwija. Niestety Karolina śpi o wiele gorzej w nocy, dzisiaj obudziła się o 12 a potem o drugiej i już wiedziałam że muszę ją wziąć do łóżka. Tyle że to nie jest spanie jeśli co chwilę trzeba ją przekładać z piersi do piersi. No ale do 6 przynajmniej leżałam a nie chodziłam z płaczącym dzieckiem. Problem w tym że rano miałam oczy na zapałki i jak tylko uśpiłam małą na pierwszą drzemkę to padłam obok niej.
***
Wpadam chyba w obsesję ważenia się co chwilę. Przez parę dni miałam dołek bo waga zaczęła pokazywać prawie 2 kg więcej no i od razu stres że tyję. Zaczęłam się ważyć po 3-4 razy dziennie ale to tylko spotęgowało fobię. Dobrze że dzisiaj rano waga spadła (jakiś czasowy zastój wody czy co) i zaczynam normalniej do tego podchodzić. Złapałam się jednak na zastanawianiu się czy nie zapisywać sobie codziennie tego co jem. A to już naprawdę nie jest zdrowe podejście. Kurcze! Ja chcę do swojego rozmiaru!
Po dwóch dniach laby od ćwiczeń dzisiaj postanowiłam jednak wziąć się za siebie. Mimo zmęczenia i zamykających się oczu (ciśnienie?) zmusiłam się do zrobienia zestawu. Ale się zmachałam! Normalnie ten zestaw nie robi na mnie takiego wrażenia ale chyba to niedospanie i jakieś ogólne otępienie fizyczne dały znać o sobie bo ostatkami swojej silnej woli zmuszłam się do kolejnego zestawu ćwiczeń na brzuszki i inne części ciała. Ale w ostatecznym rozrachunku czuję się lepiej że jednak nie dałam za wygraną i nie wyłączyłam tego DVD.

Kto powiedział że w wieku 4 lat nie można mieć prawdziwego przyjaciela? Mój maluch ma właśnie takiego, aż trudno uwierzyć że można tak się przyjaźnić w tym wieku. Mikuś chodził z Mateuszem do jednego przedszkola a teraz niestety zostali rozłączeni. Dzisiaj mieliśmy odwiedziny Mikusia z rodzicami. Mateusz z utęsknieniem oczekiwał na jego przyjazd szczególnie że nie widzieli się 1,5 mca. Chłopaki bawili się tak świetnie że trudno uwierzyć jeśli się nie zobaczy. Na propozycję pogrania w małpki na Playstation obaj stwierdzili że wolą się bawić w pokoju. Nam normalnie szczęki opadły do kolan bo Mateo nigdy ale to przenigdy nie opuścił okazji żeby chwilę pograć w grę. To byla nowość dla nas, oto co przyjaźnie robią z człowieka!

Taka sama

Brak komentarzy

Dziś Mateusz przeglądał gazetę i znalazł zdjęcie modelki. Ogląda i ogląda tą dziewczynę i stwierdza:
- Mama ona wygląda tak samo jak ty.
No taki komplement od malucha to coś.
Mateusz dalej przygląda się tej dziewczynie i mówi do mnie:
- Mamo a pokaż zęby?
Uśmiechnęłam się do niego a on:
- Taaa, rzeczywiście taka sama. A pępek też masz taki? (dodam że modelka była w stroju kąpielowym)
WNIOSEK:
Jeśli porównujemy dwie kobiety to najpierw oglądamy zęby a potem pępek. Cała reszta nie jest ważna.

Kawał

1 komentarz

wiecie dlaczego kobieta ma o jeden zwoj wiecej w mozgu niz koń ???

zeby jak myje podloge nie wypila wody z wiadra.

Może nie na miejscu ale po prostu wywołał na mojej twarzy uśmiech…. :)

Kości?

1 komentarz

Młoda ostatnio daje mi nieźle w kość. Z racji tego że ma już 1,5 mca staram się powoli jeść trochę więcej niż na samym początku. A Karolinka co na to? Za każdym razem gdy coś zjem nowego jest wycie cały wieczór że jej nie pasuje, że ją boli brzuszek, że ma bąki albo po prostu że się buntuje. Ostatnie dni były ciężkie, szczególnie wieczory kiedy to usypiała od godziny 19:30 do 22:00 i cały czas trzeba było ją mieć albo przy piersi albo na rękach. Wczoraj to wogóle cały dzień marudziła więc wieczorem normalnie się rozkleiłam i musiałam wyjść na pół godziny z domu bo już mi nerwy nie wytrzymywały. Fizycznie też mie wykańcza. Wczoraj usnęła o 22:30 a ja ze zmęczenia i właściwie wykończenia musiałam wejśc pod kołdrę i dodatkowy koc bo takie miałam drgawki. Bądź co bądź przystawiam ją do piersi co 15 min i jest to napewno spory wysiłek dla mojego organizmu. Jedyny plus jest taki że mam już 70kg i idę w dół. Trochę sobie pozwoliłam ostatnimi czasy ale wracam już do rygorystycznego jedzenia tego co nie szkodzi Karolince.
***
Dwa dni temu obudziłam się w nocy słysząc jakieś dziwne odgłosy. To maluszek śpiąc śmiał się na głos. Nigdy czegoś takiego nie widziałam, wiadomo że dzieci się uśmiechają przez sen ale śmiać się na głos? To było niesamowite.
***
Muszę się pochwalić. Karolince udało się już ze 3 razy obrócić na plecki podczas leżenia na brzuchu. Pewnie to lekki przypadek + dobra koordynacja nożna ale i tak jestem bardzo dumna z mojego maluszka bo pamiętam jakie wojny toczyliśmy z Mateuszem aby leżał i ćwiczył brzuszek.
***
Kupiliśmy autko. Na początku miał to być Chrysler Voyager. Bydle takie że szok. Mój mężulek się uparł na niego więc ja odpuściłam, doszłam do wniosku że najwyżej jak się nie sprawdzi to go sprzedamy. Na szczęście w dniu kiedy miał jechać po niego do Austrii okazało się że właściciele nie doczekali się nowego auta więc dom marca starego nie sprzedadzą. No i zostaliśmy bez perspektywy auta na najbliższe tygodnie. Na szczęście mój kuzyn zaproponował inne: Ford Mondeo – 12 letni. No i zdecydowaliśmy się na niego, jest w dobrym stanie, wersja ekskluzywna (ma nawet podgrzewane fotele – wow) i podobno bardzo zadbany. Dziś Maciej pojechał z dokumentami do rejestracji i urzędu celnego więc za parę dni dostaniemy naszego małego grata. Nie ma co inwestować w auto które ma być na wypadek jakiegoś wyjazdu czy ataku zimy gdy nie będzie możliwości odebranai Mateusza z przedszkola. Pewnie jakiś czas będę też nim jeździć czasami do pracy jak będę karmić ale to na razie perspektywa najbliższych miesięcy i nie myślę o tym za dużo.

No i skończyły się dobre czasy kiedy gdy chcieliśmy coś powiedzieć w tajemnicy przed Mateuszem to po prostu mówiliśmy po angielsku. Chłopak jest nieźle zakręcony na ten język ale do rzeczy. Wczoraj Maciej mówi do mnie:
- Może byśmy pojechali do Wolsztyna na TRAINS?
Specjalnie użył angielskiego słówka bo chcieliśmy młodemu zrobić niespodziankę
A na to Mateusz:
- Tata, dlaczego używasz słowa Trains? Nie mogłeś powiedzieć Ciuchcia?
Maciejowi po prostu szczęka opadła do kolan, mi zresztą też.
Ale cofając się jednen dzień przeprowadziłam z Mateuszem pierwszy po angielsku dialog – Mateusz całkowicie samodzielnie odpowiadał:
Ja: Hello
Mateusz: Hello
Ja: Can I buy a book? (bawiliśmy się w księgarnię)
Mateusz: yes
Ja: How much is it? (tutaj powiedziałam mu co to znaczy)
Mateusz: One
Ja: Here you have (podając niby pieniądze)
Mateusz: Thank you
NIEZŁE CO?
***
Dziś tak wieje że halny przy tym to wietrzyk. Wczoraj z małą byłam tylko raz na dworze bo nie umiałam się zmobilizować za bardzo w taka pogodę ale dzisiaj dałam sobie nieco w kość i poszłam z nią na popołudniowy spacerek. Teraz od godziny śpi sobie w wózku na balkonie owinięta w folię więc wiatr jej zupełnie nie przeszkadza. Ale musze przyznać że miałam chwilami ochotę wracać do ciepłego domku bo jak zawiało to aż ciężko szło się pod wiatr.
***
Mateusz w ciągu ostatniego tygodnia nauki jeżdżenia na hulajnodze załatwił dwie pary spodni – niezniszczalne sztruksy oraz jeansy które całkiem niedawno zakupiłam w second handzie. Nie zostaje mi nic innego jak udać się po raz kolejny na polowanie w znane wszystkim miejsce. Może w poneidziałek?
***
Karolinka ma tak obsypaną buzię że wygląda jakby przechodziła okres dojrzewania. chyba jednak w poniedziałek (wygląda na to że będzie to bardzo zapracowany dzień) wybiorę się z nią do lekarza bo trochę się boję czy to nie jest jakaś skaza albo inne cholerstwo (przepraszam za słownictwo). Zresztą od paru dni rzuca mi się przy piersiach jakby jej nie leciało a widzę że piersi mam pełne więc jeszcze jest trochę do possania. Chyba przestało jej odpowiadać to że musi się namęczyć żeby dostać żarcie. Nie ma nic za darmo Laluniu!!

No i dzisiaj uziemiłam małą bo wiatr na dworze taki że idzie głowę urwać. Po południu pójdziemy po Mateusza i to będzie jedyne wyjście. Co prawda miałam wybrać się do biblioteki ale chyba sobie odpuszczę.
Karolinka powoli zaczyna mieć unormowany tryb czyli w nocy śpi do 1-2, potem jedzenie, kupa i gdzieś po 1,5h zasypia (niestety najczęściej w naszym łóżku bo nie mam już siły ją usypiać na rękach, potem odkładać i znowu czekać aż się obudzi) a potem gdzieś koło 5 i tak do rana z cycem w paszczy. Nie jest źle, wysypiam się całkiem nieźle więc jestem bardzo zadowolona.
***
Ważyłam małą w środę i wyszlo że ma już 4.400 kg co oznacza że przybrała prawie 300g przez tydzień – ładny głodomór. A ja bałam się że się nie najada!
***
Wczoraj udało mi się wygospodarować trochę czasu na Mateusza i mogłam poczytać mu do spania. Bardzo się z tego powodu cieszę bo brakowało mi naszych wieczornych spotkań przy książce. Maciej kiepsko czyta bajki, nie umie się wczuć więc robi to na odczepne co Mateo oczywiście wyczuwa.


  • RSS