anulaaa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2007

Takie tam….

1 komentarz

No więc wczoraj wkręciłam swojego braciszka na maxa. Wysłałam mu odpowiednio spreparowany tekst z portalu onet.pl o tym że policja go namierzyła jako spammera. Chłopak podobno biegał z obłędem w oczach i zaczynał już pakowac pirackie wersje płytek. HA HA HA!
Dla zainteresowanych takim wkrętem polecam stronkę
www.oniet.o0o.pl
JEST SUPER!
***
Karolina garnie się powoli do chodzenia. Oto co udało jej się na chwilę obecną osiągnąć. Gdy stoi przed kotem to ręcami do niego ciągnie, pupa do przodu ale nogi jakby miała gipsowe buciki, stoją na ziemi i ani nie drgną. Zastanawiam się czy nie połknęła dwóch mioteł bo normalnie ma tak sztywne nóżki że zaczyna to być podejrzane :D

No więc usypianie w łóżeczku idzie nam jako tako – patrz notatka z wczorajszego dnia. Problem w tym że Karolina zasypiając wyciąga rączkę żeby dotknąć mojej twarzy. Robiła tak od początku jak tylko potrafiła skoordynować swoje ruchy więc teraz jak nie czuje pod palcami moich włosów to jest awantura nawet jak już prawie śpi. Musi mieć rękę we włosach (paszczę sobie odpuściła i dzięki Bogu bo jak mi wkładała całą rękę do ust albo dwa palce do nosa to trochę było to uciążliwe) bo inaczej się okropnie awanturuje. Czyli z piersi przerzuciliśmy się na włosy. Poważnie zastanawiam się nad kupieniem jakiejś peruki albo odkupieniem od kogoś skalpu żeby ten problem rozwiązać w cywilizowany sposób (ostatecznie mogłabym oskalpować męża ale mu chyba nie bedzie do twarzy w łysinie). Jakieś propozycje?
***
Z ostatniej chwili!!!
Mateusz dziś zakomunikował że swoją najładniejszą karteczkę z segregatora odda Ani bo się z nia przecież żeni. Na pytanie co z Magdą usłyszałam że Madzia będzie jego drugą żoną a trzecią to mogę zostać ja. Ech niech zyje POLIGAMIA MADE IN PYRLANDIA

Jako „wredna” matka wprowadzam powoli samodzielną naukę zasypiania w łóżeczku. Mateusza przestawialiśmy jak miał 7 mcy ale młoda ostatnio nie zasypia przy piersi i odstawia ‚taniec dżdżownicy” na rękach. A że swoje już waży to zmobilizowało mnie do nauki leżenia i zasypiania jak mama siedzi obok.
Wyniki:
1. dzień – ryczała tylko 50 min (dla porównania dodam że Mateusz pierwszą swoją samodzielną nockę okupił wyciem do księżyca przez 1,5h). Oczywiście ja jestem obok, głaszczę ją, nucę, co jakiś czas zbliżam się aby mogła mnie dotknąć. Nawet Maciek uległ jej zawodzeniom i po 40 min wparował żeby wziąć ją na ręce. Obroniłam łóżeczko własną piersią nie pozwalając bo zniweczyłby mój cały dorobek
2. dzień – płaczu o wiele mniej, poducha nie była zryczana ani spocona. Wynik to 22 min. Całkiem nieźle bo bałam się że będzie dłużej wyla. Oczywiście jako tatusiowa córeczka tak zmiękczyła serce mojego mężulka że ten po 10 min pojawił się z pretensjami że jej nie biorę na ręce bo przecież tak zawodzi. Ciekawe że Mateusz tak nie działa na niego. Ot co, przeciwna płeć i tak łatwo sobie ustawiła tatusia.
***
Przyjechali do nas znajomi. Też Ania&Maciej oraz córeczka Magda. Dzieciaki się nieźle zakumplowały (Magda jest trochę więej niż rok młodsza). Wieczorkiem Mateusz i Magda się kąpali, Mateo umył jej głowę (w domu są histerie a tutaj nawet okiem nie mrugnęła) więc to poważna sprawa. Oczywiście spali razem na łóżku piętrowym (Madzia na dole) i generalnie nie mogli się rozstać. Dziś Magda powiedziała mamie że chce chodzić w spódniczkach i kucykach bo Mateuszowi się takie dziewczynki podobają. Ech czyli zaczynamy zbierać na ślub tak?

Dzieciaki

1 komentarz

Kolejny dzień i muszę powiedzieć że moje maluchy mnie codziennie zaskakują.
Mateusz ma teraz obcięte włosy i wygląda jak rekrut. Mnie tam się podoba bo wydoroślał przez tą fryzurę co widać na zdjęciach. Normalnie chłopak wygląda na 6 lat a nie rok mniej.
Z atakami złości powoli uczę się walczyć jego bronią. Dzisiaj jak zaczął histeryzować przy ubieraniu (bo mama zawsze mu daje tą bluzkę, to co że miała być ubrana pierwszy raz) od razu wzięłam go na kolana, mocno przytuliłam i powiedziałam że dopóki się nie uspokoi to go nie puszczę. Trochę się wyrywał ale koniec końców zaczął się śmiać i zły humor uciekł. Każda metoda jest dobra prawda?
***
Karolina zaczęła być bardzo ciekawa świata, interesuje ją wszystko co się dzieje dookoła. Szczególnie jest zainteresowana ptakami, kotami i inną zwierzyną biegającą po podwórku.
***
Wczoraj był listonosz z paczką. Karolina nie mogła od niego oderwać wzroku a jak tylko on popatrzył na nią to pysiek jej się śmiał. Niezła zalotnica z tej małej.
***
Mateusz jest na etapie zadawania coraz trudniejszych pytań. Jego ostatnie pytania krążą wokół pogryzień czyli:
- Dlaczego komary gryzą i piją krew?
- Dlaczego Bóg stworzył komary?
Kurcze zaczynam mieć problemy z wytłumaczeniem niektórych spraw bo jak dziecku wytłumaczyć że coś trzeba przyjąć za prawdę bez tłumaczenia dlaczego? on ma gdzieś problem aksjomatów, niech mama się głowi co powiedizeć dziecku żeby nie wyjść na głupią

Ćmy

Brak komentarzy

Po ataku mrówek które ostatnio pochowały się (u sąsiadów?) okazało się że po osiedlu rozniosła się wiadomość o moim dobrym sercu dla owadów. Wczoraj wniosłam z balkonu pranie i co znalazłam? 2 wielkie ćmy które zaczęły atakować swoją przyszłą właścicielkę (trzy wytrzepałam jeszcze na balkonie). Na szczęście mąż zaatakował je uzbrojony w spodnie od piżamy Mateusza. Walka była nierówna ale mężulek zwyciężył. Okazało się że kolejne stwory czujnie przyczaiły się w moich świeżo wypranych spodniach więc ostatecznie mój mąż stoczył walkę z 3 potworami. Niezły wynik szczególnie że ćmy były wyjątkowo tłuste i wielkie. Czyżby przyleciały z zakładów chemicznych w Luboniu? Wszystko na to wskazuje…. A może przyleciały w F16 z USA? bo tam lubią produkować takie dziwaki…. wcale bym się nie zdziwiła

Motylki

Brak komentarzy

Poczytałam sobie trochę blogów dziewczyn które są anorektyczkami. Jestem w totalnym szoku że mają taki wzrost jak ja chcą się odchudzić do 45 kg. Pokazują swoje zdjęcia na których widać jak mocno są wychudzone a podpis mówi o jakiś grubasach.
Zjadłam przed chwilą swoją porcję truskawek ale powiem szczerze że trochę mi stawały w gardle po czytaniu tego co te dziewczyny jedzą w ciągu dnia. Ja tyle jem na jeden posiłek bo jak inaczej można mówić o diecie 100 kcal?
Najgrosze jest jednak to że średnia wieku tych dziewczyn to ok 15 lat. Jeśli one w wieku 15 lat sobią swojemu organizmowi taką jazdę bez trzymanki jak potem w wiedku +20 zajdą w ciążę lub po prostu się nie rozsypią? Przeraża mnie to że pro-ana jest tak mocno rozreklamowane na blogach bo jest to bardzo niebezpieczna rzecz. Kiedy czyta się ich przykazania to włosy stają na głowie a one naprawdę wierzą w to że wszystko co jedza je zabija. JEZU!

No i dalej walczymy z paskudnym katarem. Niestety wpada Karolinie do gardła więc co jakiś czas kaszle jak gruźlik. Na szczęście wczoraj było lepiej niż w poniedziałek kiedy to nawet mieliśmy jechać do naszej lekarki ale nie było miejsc. Ale wczorajsza nocka wcale d onajprzyjemniejszych nie należała – a przynajmniej jej początek. Mała oczywiście została nasmarowana Wickiem więc jak zaczęła kaszleć to nie mogła się uspokoić. No i budziła się średnio co 5 min więc jedynie trzymanie jej na rękach dawało wymierny rezultat. Koniec końców wskoczyłam w piżamę i położyłam się z nią w łóżku żeby ją ostatecznie uśpić. Już znam pozycję w której młoda najlepiej zasypia – wtedy gdy ma dwa palce w moim nosie! Kiedy tylko się poruszyłam ona od razu się wybudzała. No więc tak leżałyśmy sobie, ona rozwalona na łóżku, po palcu w każdej dziurce mojego nosa a ja z otwartą paszczą zastanawiając się czy można w takiej pozycji naprawdę spać. Na szczeście po 20 min odleciała na dobre więc mogłam wyciągnąć te narzędzia tortur i normalnie oddychać.
***
Chyba nikt nie ma tak dobrze jak ja. Wczoraj pani Bożenka (sąsiadka) razem z panią Danusią (opiekunka) wybrały się do second handu i nakupowały Dżdżownicy rózne sukieneczki i inne fajne rzeczy. Oczywiśie jeszcze mi się oberwało że chciałam uregulować ten rachunek po południu. Tak więc mała została wystrojona wieczorkiem w sukieneczkę i różowe pantalony (normalnie dostałam ataku śmiechu jak je zobaczyłam, spokojnie 3 pieluchy mogę założyć a i tak będzie się dało naciągnąć) i musiałam paradować z nią po podwórku. Wszystkie babcie zachwycały się jak słodko wygląda ale ja chyba wolę ją w bardziej młodzieżowych rzeczach.
***
Z ostatniej chwili:
Opiekunka z sąsiadką własnie pieką ciasto!! W moim piekarniku!! One są po prostu rozbrarające.
Może wyciągnę tą górę prania do prasowania i niby mimochodem zostawię na środku pokoju? albo nie, lepiej wrzucę przypadkowo do łóżeczka Karoliny żeby musiały coś z tym zrobić.
***
W ramach akcji „Powrót do sylwetki” staram się optymalnie odżywiać tak aby mi dalej waga spadała. No i tak na przykład dzisiaj:
-śniadanko 2 kanapki z szynką i ogórkiem, 4 rzodkiewki
-2 śniadanie 2 marchewki (aż mnie rozbolała szczęka)
-powtórka 2 śniadania: jogurt naturalny + płatki żytnie (smakują jak otręby, normalnie robią mi chyba misz masz w żołądku bo to przecież nie wygląda żeby można było to strawić)
-2 powtórka ze śniadania: 400 g truskawek
-obiad – trochę kalafiora + ryż + jajko wszyststko zmieszane na patelni
-wieczorkiem jakiś sok marchwiowy i inne przegryzki małokaloryczne
Nawet nie wiecie jaki mam wilczy apetyt na słodycze. Ale jutro jest TEN dzień kiedy kupuję sobie coś słodkiego i będę miała drożdżówkę z makiem (czy ktoś mówił że mak uzależnia? ja jestem tego przykładem) jako cotygodniową nagrodę za bycie grzeczną. Dzisiaj obeszłam 3 sklepy i już miałam kupić coś słodkiego ale że swego czasu przy odchudzaniu nauczyłam się mocno wybrzydzać więc nie znalazłam batonika którego chciałam. Na szczęście choć czuję że mnie ssie na jakieś słodycze.

Dzisiaj otworzyliśmy oficjalnie sezon kąpielowy nad jeziorem koło Mosiny. Pogoda była extra więc koło 16 wybraliśmy się nad jeziorko. Wszyscy wykąpali się a Karolinka zanurzyła parę razy swoje baleronikowate nóżki.
***
Wczorajszy dzień był pod hasłem „ZOO SAFARI”. Trochę daleko jak na szybki wypad ale na całodniowy wyjazd to naprwdę fajne miejsce. Bo gdzie podejdzie do ciebie struś albo dziki osioł wsadzi ci paszczę do samochodu przez otwarte okno?
Jeśli mieszkacie gdzieś w Zachodniej Polsce to Świerkocin powinien być wpisany w roczny plan zagospodarowania weekendów.
***
Drugi ząbek pojawił się w naszej ukochanej paszczuchni. Niestety jest to obarczone wielkim bólem i czopki homeopatyczne już nie działają tak fenomenalnie jak wcześniej (kurcze a ja kupiłam kolejną paczuszkę bo mi się właśnie skończyły). Efekt taki że niestety wczoraj wieczorem i w nocy musałam dać środek przeciwbólowy bo młoda wyła z bólu. Ze spaniem jest tak – przy cycu jest super, ale nie daj Boże mama po paru h będzie chciała pójść do toalety albo gdzieś indziej to drzę mordę (to wersja skrócona). Więc po jednej nocy prawie cały czas przy piersi ja dokumentnie wysiadłam bo już byłam taka obolała że szok.
***
Czy wspominałam już że moja dziecina ostatnio podczas karmienia bada anatomię mojej paszczy? ano zna już świetnie moje zęby w dolnej szczęce i zabiera się powoli za nos. problem w tym że nauczyła się szczypać i jak zacznie tymi swoimi maciupeńkimi paluszkami kombinować to idzie się wściec. To gorzej niż gies czy inne latające cholerstwo.
***
Karolinka nauczyła się śpiewać i raczy nas swoimi przyśpiewkami typu:aaaaaa, ooooo,taaaaaa, grrrrr i inne podczas jazdy. Jest fajnie no chyba ze zaczyna krzyczeć co też jej się zdarza.
***
Mateusz ostatnio czuje się chyba zagrożony bo ciągle się mnie pyta czy go kocham. Oczywiście tłumaczenie że w ciągu 5 min mi się to nie zmieni nie dociera do niego i za parę sekund mam kolejne pytanie z serii: czy kochasz mnie mamusiu? Po 50 razie człowiek ma już dosyć ale jak mu delikatnie powiedzieć żeby więcej się nie pytał?

No i dzisiaj znowu była powtórka z rozrywki. Wczoraj byliśmy wieczorkiem na grillu i właściwie pół dnia siedzieliśmy na dworze więc Karolina była nieźle wymęczona. No i myśleliśmy że jak padnie to dopiero rano się obudzi. A tu BEEP!!! NIESPODZIANKA!!!
Młoda spędziła dzisiaj prawie całą noc przy piersi. Jak tylko robiłam podmianę na smoczka to za 5 min się budziła. Wyobraźcie sobie jak fantastycznie się śpi z uwieszonym dzieckiem przy piersi. Tak można spać przez godzinę, nawet dwie ale całą noc?
Koło 6 wymiękłam i zostawiłam dziecko w łóżku ze smoczkiem sama przeczołgując się do drugiego pokoju. Ale niestety efekt był taki że po 10 min młoda się już nieźle rozkręciła. No więc przywlekłam się spowrotem żeby ją utulić i przyniosłam trochę zabawek. Szybki skok do łóżka w dużym pokoju celem złapania resztek snu się niestety nie udał bo Mateusza radiobudzik zawył na cały regulator: RMF FM!!
Koło 7 doszłam do tego że idzie kolejny ząbek na dole i wygląda na to że nieźle daje jej popalić. Jej wychodzi a ja mam też przerąbane….

Kupiłam Mateuszowi jogurt w butelkach podobnych do Actimela. Mateo pił sobie jedną taką buteleczkę gdy wchodzi Maciej i pyta się go:
- i co? smakuje ci ten Ultimate?

(dla niewtajemniczonych dodam że mój mężulek tankuje na BP oczywiście ropę BP ULTIMATE)


  • RSS