anulaaa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2007

Boże Narodzenia to czas cudów!
Życzę Wam wszystkim wiary, miłości i odwagi!
Byście
każdego dnia umieku odnajdywać w sobie cuda.
Byście nie bali się dążyć za
własnymi potrzebami i marzeniami,
każdy bowiem jest powołany do
szczęścia i rozwoju ducha!

Nasza-klasa zrobiła się trendy. wszyscy o tym mówią i wszyscy się ze wszystkimi spotykają. Odżywają stare przyjaźnie, zaczynają się nowe po wielu latach niewidzenia się. Ale największym sukcesem naszej-klasy jest fakt że ludzie postanawiają się zebrac na spotkanie klasowe. I tak było w przypadku mojej klasy z liceum. Spotkanie było wczoraj i oto szybki update.
Powiem szczerze że byłam mocno nim zestresowana, fakt że nie byłam na ostatnim spotkaniu 2 lata temu spowodował że nie widziałam ludzi po 12 lat a to szmat czasu. Tak czy owak gdy już zdecydowałam sięw czym iś (dylemat był niezły ale mama pomogła i utwierdziła mnie w przekonaniu że strój który wybrałam jest oki) odpicowana pojawiłam się w pubie. i tu pierwsza niespodzianka – byłam punktualnie no i byłam pierwsza. Potem zaczęli się zbierac ludzie ale trochę to trwało zanim się wszyscy pojawili czyli ok 22 osoby. Ludzie opowiadali co u nich słychac itd i komentowali innych. Koniec końców wyszło że jestem największą niespodzianką spotkania bo najbardziej się zmieniłam (od czasu szkoly mam jakieś 12kg mniej i do tego zupełnie inna fryzura). Było mi miło że w koncu nie widzieli we mnie tylko kogoś z kompleksami i nadwagą ale ładną kobietę. Od razu relacje między nami się zmieniły i muszę powiedziec ze byłam mile zaskoczona faktem że niektórzy byli naprawdę oki mimo, że ze szkoły ich pamiętam jako zupełnie innych.
Spotkałam się także ze swoją psiapsiółką z lat szkolnych z którą drogi mi się rozeszły na drugim roku studiów. A. siedzi teraz w Kanadzie gdzie pojechała za mężem. Byłam zaskoczona że znowu nam się miło rozmawiało mimo faktu, że nasze drogi rozeszły się przez faceta. Suma summarum mówię wam: warto się spotykac po latach z ludźmi bo mogą cię miło zaskoczyc
***
Zrobiłam sobie suuuper prezent pod choinkę. Od dwóch lat choruję na bolerko z futerka. oczywiście ceny są masakryczne a jeśli coś znajduję w second handzie to zazwyczaj nie ten rozmiar lub cena (ostatino wypatrzyłam Marks&Spencer za 100 złotych – czy oni upadli na głowę? używana rzecz za taką cenę?). Jestem teraz u mamy więc wykorzystuję sytuację że jest blisko do miasta i mogę się wyrwac na plądrowanie sklepów. No i udało mi się! Kupiłam sobie czarne bolerko obszyte futrem i nabijane cwiekami. Wygląda po prostu czadowo i jest znaaaacznie tańsze niż M&S a również firmowe bo to PORTOBELLO PUNK. No jestem usatysfakcjonowana po 2 latach szukania takiego cudeńka. Życie jest piękne prawda? Jeszcze sobie muszę jakieś spódnice kupic bo wszystko leci ze mnie i będzie oki.
***
Karolina i Mateo odstawiają niezłe histerie u Babci. nie wiem czy nie służy im miejsce, czy fakt zmiany otoczenia na nie tak wpłynął czy co ale dają nam w kośc. Wczoraj młody odstawił klasyczną histerię „znowu muszę?” skutkującą karą na cały dzień.  Oby dzisiaj było lepiej bo jak tak dalej pójdzie to mama wystawi nas za 2 dni na dwór.

Żeby nie być gołosłowną postanowiłam napisać co wczoraj zrobiła Karolina.
Otóż wieczorkiem w łóżeczku mamy zwyczaj picia mleka z kubka niekapka. Młoda jednak nie mogła się zdecydować na to czy pić czy skupić się na smoczku ale po chwili zastanowienia doszła do kompromisu – włożyła smoczek do buzi, przepchnęła go na bok i postanowiła wypić mleko. Szło ciężko bo ile rzeczy można mieć w buzi ale jej pomysłowość spowodowała u mnie salwę śmiechu.
***
Wczoraj z rana mój mężulek zadzwonił do mnie do pracy z zapytaniem o jakąś rzecz związaną z domem ponadto informując mnie że czeka w domu na mnie prezent – właśnie dostarczony został pocztą. Oczywiście niczego nie wyciągnęłam z gada mimo że próbowałam parę razy go podejść. Przyjeżdżam do domu a przed domofon synulek informuje mnie że w jego pokoju czeka mój prezent. No dobra, bez ściągania butów wparowywuję do pokoju i co widzę – pełno żelastwa i Karolinę która na środku czoła ma wieeeelkiego guza koloru fioletowego z dziurą w środku. Okazało się że przyszły – UWAGA UWAGA – amortyzatory do Sharana. Oto mój prezent.
A Karolina nachylając się nad nimi straciła równowagę i centralnie się na nie władowała czołem. No i mamy podwójny prezent mojego mężulka :D
***
Mateo za swoje histerie ma od dwóch dni szlaban na telewizję oraz słuchane bajki a także opowiadane – w szczególności na bajkę którą mu opowiadam czyli „o Trzech Braciach Mateuszach”. Trochę się buntował ale dzisiaj mija mu okres kwarantanny więc mam nadzieję że nie odstawi kolejnej histerii po której ląduje w pokoju z karą. Ano zobaczymy.
***
Karolina odkryła świetną zabawę. Jak nie ma nas w pokoju to otwiera sobie szuflady w naszej szafie. Dwa dni temu wszystkie moje staniki były porozciągane po całym pokoju u cud tylko że akurat do mężulka nie przyszedł żaden kolega bo miałby niezły ubaw z przeglądu mojej bielizny. Dzisiaj za to otwieram szufladę z majtkami, odruchowo sięgam i co??? wyciągam męskie slipy!! Nooo tak.. A moje majtki pewnie w szufladzie mężulka – TAK jest. TO też zasługa Karoliny.
Ciekawa jestem jak długo jej zejdzie przenoszenie mojej bielizny do pokoju Mateusza i vice versa.

No i dopadła mnie znowu lekka grypa żołądkowa. Od soboty mnie męczy, dręczy i nie pozwala zjeść normalnie obiadu tudzież innego normalnego posiłku prócz kanapki z szynką i pomidorkiem.
Prócz paskudnych mdłości i ogólnie poczucia jakby się było przejechanym przez walec drogowy są też plusy. A plusem jest to że po raz pierwszy na wadze dzisiaj zobaczyłam wagę 59,7! Boże nie pamiętam kiedy miałam taką wagę – chyba 5 klasa podstawówki albo coś w tym stylu. Fajnie by było żeby ta waga się utrzymała na dłużej bo czuję się fantastycznie.
Co prawda zauważam lekką schizę na punkcie jedzenia ale kto nie ma zboczeń? jedni szaleją jeśli chodzi o zakupy, inni i obiór a ja na punkcie zdrowego jedzenia. Ale nie jest tak że nie zjem czegoś niezdrowego bo Cola to jest to co lubię bardzo. Po prostu nie jem po 18 no chyba że jestem na imprezie i wtedy coś przekąszę. Generalnie mocno się trzymam swoich zasad i nie naginam ich nawet pod znajomych co powoduje że ostatnio zmieściłam się w spodnie o rozmiarze 28! Dla tego rozmiaru napewno nie zrezygnuję z tego co już osiągnęłam bo kiedyś nosiłam przecież nawet rozmiar 44.
Kurcze dziewczyny czuję się tak sexi jak nigdy dotąd i to jest cudowne uczucie. Czuję się zdrowsza i sprawniejsza i wogóle lepsza. A to tylko z powodu paru kilogramów które poszły na drzewo? niesamowite. Co prawda spodnie dresowe ze mnie zjeżdżają więc czeka mnie poszukiwanie jakiś zastępczych ale co tam. Najważniejsze jest to że mi to służy

W barbórkę minął pierwszy rok z życia mojej córeczki. Minął szybko i nadzwyczaj był krótki chociaż pierwsze miesiące to jak w maginie człowiek się jakoś przez nie przeczołgał.
Teraz patrząc z perspektywy czasu myślę sobie że pewnie z własnej i nieprzymuszonej woli bym się w to nie pchała wiedząc ile wysiłku będzie kosztować mnie wychowanie maluszka. Ale nie żałuję że nikt mnie nie uświadomił że łatwo nie będzie.
Na roczek Karolina zafundowała nam przymiarkę do chodzenia i niesamowite jest to że wcale nie boi się upadków, buzia się jej cała śmieje jak przejdzie parę kroków a jeśli przy okazji złapie szczupaka to jeszcze lepiej.
***
Od dwóch dni młoda nie chce prawie nic jeść. Jak nei wiadomo o co chodzi to wiadomo że chodzi o …. zęby (u Mateusza niedługo ten etap przejdzie w pieniądze). Niestety kroi nam się kolejna sesja wychodzenia wszelkich możliwych żebów z całej reszty bezzębnych dziąseł (mamy już wszystkie jedynki i dwójeczki). Co prawda Karolina ma zapasy tłuszczu jak młody wieloryb więc brak jedzenia zupełnei nie robi na niej wrażenia ale jak długo można ciągnąć na Danio, soczkach i mleku? Dwa dni napewno bo uśpienie jej dzisiaj graniczyło z niemożliwością.
***
Mamy już nasze autko wyklepane i pomalowane. Po raz pierwszy wczoraj przejechałam się Sharanem i powiem że z wielką dozą nieufności wsiadałam do niego. A czemu? bo to byk ogromny, wysoki i po prostu budzi respekt. Po drugiej trasie po mieście już się z nim zakolegowałam a dzisiaj jesteśmy już dobre kumple. Jeździ się fajowo, jest bardziej zwrotny niż inne mniejsze autka którymi się przemieszczałam, ma lepsze wspomaganie kierownicy i budzi respekt przed innymi użytkownikami więc żaden maluch nawet nie próbuje mi zajechać drogi. To mi się podoba!!
A dzisiaj przed Ikeą wypróbowaliśmy jego możliwości jeśli chodzi o ilość miejsca w środku bo młoda zrobiła wielkie kupsko. Przyznam się że sprawdzan przeszedł na 5.


  • RSS