Wczoraj doznałam olśnienia, przechodząc koło lustra zauważyłam w odbiciu kogoś kogo nigdy wcześniej nie widziałam. Zatrzymałam się i popatrzyłam tej dziewczynie w oczy… no i bach! trafiło mnie… Olśnienie. Ten ktoś w lustrze to jednak ja, nie zakopleksiona dziewczyna z lekką nadwagą i prostymi włosami ale ładna babka z niezłą figurą, ładnymi nogami i ciekawą fryzurą. Popatrzyłąm znów krytycznym okiem i uznałam że ta babka jest całkiem całkiem… ładna, zgrabna, proporcjonalna sylwetka.. tylko jakby nie ta Ja którą pamiętam sprzed lat.
Nagle do mnie dotarło że już nie jestem tamtą dziewczyną, że już zmieniłam tak wiele w swoim życiu że z tamtymi czasami mam naprawdę mało doczynienia. Dotarło do mnie że wreszcie się zaakceptowałam taką jaka jestem. wiele lat mi zeszło zanim tego dokonałam ale ostatnie lata mojej pracy nad sobą fizycznie i psychicznie zmieniły mnie na dobre. Wreszcie zobaczyłam że czegoś dokonałam. Zmieniłam wiele w swoim podejściu do życia, nie będę się rozpisywać ale wiem że teraz wstaję z uśmiechem na ustach gdy kiedyś to było nie do pomyślenia. Fizycznie osiągnęłam to o czym marzyłam czyli wagę 60 kg o których zawsze marzyłam. Dzięki rowerowi mam ładne nogi i brak problemów związanych ze zdrowiem. Czuję że żyję, oddycham i rozwijam się jako matka i pracownik. Nagle rzeczy które mnei przerażały stały się jakieś łatwiejsze, prostrze i do zrobienia. Nagle coś co było nie wytłumaczalne dla mnie okazało się być całkiem całkiem proste a zmieniłam tylko podejście!
Grunt to się polubić, pokochać a tak wiele spraw się nagle staje prostszych.
***
Dwa dni temu o 12 w nocy zapadła kuczowa decyzja o wyrzuceniu Karoliny z pokoju. Tak nam się dawała we znaki z nocnym wyciem że chce spać w naszym łóżku że w końcu mój mąż wyniósł ją z pokoju do Mateusza i ostatecznie zdecydował się na to, nad czym myślałam już od dłuższego czasu. No i dzięki męskiej decyzji na którą nie mogłam się ostatecznie zdecydować młoda wyparowała z naszego pokoju. Dzięki ci Panie za spokojne noce, brak palców w nosie, brak wyrywania rzęs, dłubania w oczach lub ciągnięcie za kolczyki nie wspominając o spaniu z nogami na mojej głowie lub innych kombinacjach przy których kamasutra wysiada!
To co że teraz muszę chodzić do drugiego pokoju jak się obudzi. ważniejsze jest to że jak w końcu zaśnie to wracam do swojego i tylko swojego (kawałka) wyrka i nic (nikt) mi go nie zabiera – i to się liczy ludziska!