Sprawa się wyjaśniła, oczywiście tradycyjnie panikuję bez powodu. Czy mozna to jakoś wyłączyć? Gdzie jest ten magiczny punkt WP (czyt. wyłącznik paniki)?
***
Karolina ostatnio przeżywa ataki Zosi Samosi, sama wszystko chce robić łącznie z krojeniem arbuza więc jest ciekawie. Dwa dni temu postanowiła sama korzystać z toalety. Nikt chyba jej nie powiedział, że nie używa się połowy papieru toaletowego do wytarcia całych nóg. W ten sposób rolka kolorowego papieru w kwiatki po trzech takich wizytach w toalecie w przeciągu godziny zmniejszyła się o połowę. No ale dziecko było zadowolone że samo umie się wdrapać na sedes i sobie poradzić. Na razie ściąganie spodenek nie zostało opanowane, bo spodenki zjeżdżają i potem trzeba je od nowa ubierać.
Wczoraj kupiłam dzieciakom zabawki – Mateusz dostał a raczej kupił za swoje pieniądze grę a Karolina dostała zestaw filiżanek dla lalek. Dzięki takim zabawkom wieczór byl zapełniony, tata rąbał z Mateuszem w gierkę a Karola co chwilę wszystkim szykowała herbatkę i przekąski na talerzykach i nie było zmiłuj się! Trzeba zjeść i wypić bo się obrazi. Po trzeciej kolejce chłopacy ewidentnie ogłuchli – ciekawa zależność, że im więcej pijesz herbaty tym masz słabszy słuch jak siostra/córka woła na kolejną kolejkę.
***
Kolejna odsłona rozmów kontrolowanych
Dzwonię do jednej firmy z informacją co dalej robić z ładunkiem, wyjaśniam wszystko jednemu ze wspólników właścicieli i co słyszę?
- yyyy czy możemy do pani oddzwonić za chwilę?
No comments
***
Kolejna refleksja z dnia dzisiejszego:
W jaki sposób kierowcy mają tyle kasy żeby przez tydzień pić bez umiaru i mieć totalnie zerwany film podczas gdy Interpol i właściciel zestawu szuka ich po rówznych krajach? Sprzedają paliwo! Wniosek? – produkować zestawy na metan lub etan bo gazu nie sprzedadzą!
***
Ostatnio dochodzę do wniosku, że moja postawa jako chrześcijanina jest taka sobie. Poprzeczka wysoko postawiona, ja na razie jej nie przeskoczę. Z drugiej strony słyszę, że moja postawa jest dla innych wzorem do naśladowania i ze jest konsekwentna. Czy to źle że ja widze tylko braki i niedociągnięcia podczas gdy inni widzą tą drugą stronę? Może czas być mniej rygorystycznym ale czy to nie spowoduje, że osiądę na laurach? Tak wiele bym jeszcze chciała zmienić a tak ciężko idzie konsekwentne wprowadzanie w życie.