Nie uznaję wychowania dzieci po kumplowsku. Widziałam matki które zwierzają się swoim nastoletnim córkom z problemów które mają, widziałam ojców którzy uważają swojego syna za kolegę do wszystkiego i czuję podświadomie że nie tędy droga.
Dziecko a nawet nastolatek nie może być moim kolegą / koleżanką przed którą wypłakuję się ze swoich problemów, proszę o radę czy rozmawiam w razie wątpliwości. Ono ma swój świat i na takim poziomie powinno zostać a nie podstępnie być wciąganym w świat dorosłych, tam gdzie białe bywa białym a czarne daje tylko czarne.

Dziecko ma we mnie znaleść oparcie, ma mieć jasno wyznaczone granice które nie zmieniają się w zależności od tego, który rodzic jest w domu albo jaki mam dziś nastrój. Granice są granicami i choćby dziecko histeryzowało i wyło, pakowało się do przeniesienia do kolegi czy nie wiem co innego nie można pozwolić mu podejmować decyzji. Dziecko czy nastolatek nie mają tyle doświadczenia ile my rodzice wobec tego do problemów życiowych podchodzą ze swoim bagażem doświadczeń często wybierając coś co wcale dla nich nie jest dobre.

Nie kwestionuję faktu, że dziecku należy dawać prawo wyboru rozmawiając z nim wcześniej ale w kwestiach które nie są kluczowymi. W domu to rodzic powinien mieć władzę a dziecko powinno ją respektować stąd nie można kumplować się z własnym dzieckiem – można być jednak jego podporą i osobą która zawsze go wysłucha.

Od najmłodszych lat należy z dzieckiem dużo rozmawiać wskazując mu co media i świat pokazują w krzywym zwierciadle. Dziecko nie może być wychowywane ot tak sobie czy przez TV lub internet bo to nie jest żadne wychowanie. Dlatego jestem zdania że dzieci nie powinny mieć w swoim pokoju własnego komputera czy TV bo nie są w stanie ustawić sobie granic jego używania. telewizja czy internet potrafią wciągnąć na wiele godzin i sama to przeżyłam zachłystując się tą wirtualna rzeczywistością. Nie chcę aby moje dzieci również musialy przez to przechodzić więc muszę je nauczyć umiejętnie z tego medium korzystać. Ustalanie granic, odmawianie sobie pewnych rzeczy lub ustalanie nagród to właśnei wychowanie. Trudne dla obu stron, czasami wręcz bolesne psychicznei i fizycznie ale dające rezultaty. I obym za naście lat mogła powiedzieć sobie, że dołożyłam wszelkich starań aby moje dzieciaki wyrosły na dobrych mądrych młodych ludzi.