anulaaa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2011

Jak poprosić o Coca colę, kiedy się nie pamięta jej nazwy? Moja córeczka poszła po rozum do głowy i miło poprosiła:
- Mamiś, czy mogę dostać tej czekolady w butelce?
***
Jak nazywa się pani weterynarz? Nic prostszego – weterynareczka!

Znowu jeżdżę do pracy rowerkiem i po raz kolejny zastanawiam się nad polskimi realiami dróg rowerowych a raczej ich braku. Do pracy mam ok 10 km z czego max 1km to droga rowerowa. Reszta to raczej jazda po drodze mając na uwadze fakt, że polscy kierowcy traktują rowerzystów jak zjaw (czyli brak ciała materialnego, mozna przez taką zjawę przejść i nic się nie stanie).
Dziś przyszły mi do głowy pomysły racjonalizatorskie:
- przymocowanie na wysięgniku z lewej strony koła pędzla malarskiego zamoczonego w jaskrawozielonej farbie (tzw. oczojebnej – przepraszam za słownictwo ale to słówko idealnie oddaje kolor farby), tak aby samochody wyprzedzające na grubość lakieru byly znakowane. Daję słowo, że po tygodniu jazdy z takim wynalazkiem większość samochodów na głównym rondzie miałaby piękne pasy na długość samochodu.
- uświadomienie ludzi, że droga rowerowa to miejsce dla rowerów, bo większość ludzi rano wyprowadza tam pieski lub idzie z dzieckiem. No i oczywiście wszyscy robią wielkie oczy jak grzecznie ich przepraszam (choć to moje miejsce a nie ich).
***
Ostatni hit naszych bajek to „Marvi Hammer” czyli National Geographic dla dzieci i młodzieży. Nawet Karolinka chętnie ogląda krótkie programy edukacyjne o zwierzętach. Ciekawe jak długo będą tym zainteresowani bo „Fineasz i Ferb” znudził się po jakimś roku (dopiero).

Znowu jakieś przestoje w pisaniu, miałam problemy z oczami więc zupełnie się odcięłam od netu – ale wracam z podwójną dawką siły!
***
Dzieciaki potrafią mnie ciagle zaskakiwać. Karolinka ma kolejną przyjaciółkę a ja chyba muszę sobie założyć jakiś dokładny spis (najlepiej ze zdjęciem) bo zaczynam się w tym gubić. Wszystkie mamy mam wpisane jako np: Mama Zosi, Mama Amelki… normalnie zrobiła się z tego długa lista po tym jak doszło kilka mam od Mateusza kumpli. Chyba muszę wymyslić inną metodę oznaczania tych telefonów :D
***
Karolinka przeszła kolejny etap swojego dorastania:
- jeździ na rowerku 16 cali z dwoma bocznymi kółkami. W niedzielę zrobiła na tym sprzęcie ok 7-8km i jestem dumna że sobie dała radę a wieczorem nawet miala siłę na oglądnięcie bajki. Boczne kółka ją ograniczają jeśli chodzi o prędkość i gdyby nie nasze dziurawe chodniki Karolina jechałaby naprawdę szybko – trzeba wygrzebać z piwnicy kask rowerowy, bo aż strach patrzeć jak szybko przebiera nóżkami.
- ostatnio córa poinformowała rodziców, ze od dziś kąpie się sama. Skutek? Prawie ukręcony wąż od prysznica ale dziecko ma samodzielnie umyty brzuch i ręce. A to że zapomina o plecach, tyłeczku i nogach to mały pryszcz.
- Mateusz tak zakolegował się z Erykiem, że wczoraj Eryk mnie poinformował, że chętnie wymieni swoją siostrę na Mateusza.
Kuusząca propozycja? eee musi być równość w domu a nie trzy dziewuchy i jeden mężczyzna.
***
Wczoraj na obiad miałam gołąbki. Wieczorem widzę, że mężulek chodzi po kuchni i szuka czegoś do przekąszenia. Nagle staje i aż za głowę się łapie. Okazało się, ze wczoraj w firmie miał obiad ale o nim zapomniał (jak można zapomnieć ze się zjadło dwudaniowy obiad?) więc w domu zjadł jeszcze 3 gołąbki a wieczorem znowu mu burczało w brzuchu. Czyżby mu się żołądek rozciągnął na długość obu nóg? bo innego wyjaśnienia nie znajduję.

Znowu jakieś przestoje w pisaniu, miałam problemy z oczami więc zupełnie się odcięłam od netu – ale wracam z podwójną dawką siły!
***
Dzieciaki potrafią mnie ciagle zaskakiwać. Karolinka ma kolejną przyjaciółkę a ja chyba muszę sobie założyć jakiś dokładny spis (najlepiej ze zdjęciem) bo zaczynam się w tym gubić. Wszystkie mamy mam wpisane jako np: Mama Zosi, Mama Amelki… normalnie zrobiła się z tego długa lista po tym jak doszło kilka mam od Mateusza kumpli. Chyba muszę wymyslić inną metodę oznaczania tych telefonów :D
***
Karolinka przeszła kolejny etap swojego dorastania:
- jeździ na rowerku 16 cali z dwoma bocznymi kółkami. W niedzielę zrobiła na tym sprzęcie ok 7-8km i jestem dumna że sobie dała radę a wieczorem nawet miala siłę na oglądnięcie bajki. Boczne kółka ją ograniczają jeśli chodzi o prędkość i gdyby nie nasze dziurawe chodniki Karolina jechałaby naprawdę szybko – trzeba wygrzebać z piwnicy kask rowerowy, bo aż strach patrzeć jak szybko przebiera nóżkami.
- ostatnio córa poinformowała rodziców, ze od dziś kąpie się sama. Skutek? Prawie ukręcony wąż od prysznica ale dziecko ma samodzielnie umyty brzuch i ręce. A to że zapomina o plecach, tyłeczku i nogach to mały pryszcz.
- Mateusz tak zakolegował się z Erykiem, że wczoraj Eryk mnie poinformował, że chętnie wymieni swoją siostrę na Mateusza.
Kuusząca propozycja? eee musi być równość w domu a nie trzy dziewuchy i jeden mężczyzna.
***
Wczoraj na obiad miałam gołąbki. Wieczorem widzę, że mężulek chodzi po kuchni i szuka czegoś do przekąszenia. Nagle staje i aż za głowę się łapie. Okazało się, ze wczoraj w firmie miał obiad ale o nim zapomniał (jak można zapomnieć ze się zjadło dwudaniowy obiad?) więc w domu zjadł jeszcze 3 gołąbki a wieczorem znowu mu burczało w brzuchu. Czyżby mu się żołądek rozciągnął na długość obu nóg? bo innego wyjaśnienia nie znajduję.


  • RSS