Jeśli człowiek bardziej przyjrzy się swojemu życiu okazuje się, że ciekawe zależności można odkryć. Ostatnio doszłam do bardzo „konstruktywnego” wniosku, że po użyciu kremu do rąk od razu człowiekowi chce się iść do toalety. Tam przecież trzeba umyć ręce więc krem po 5 min zostaje spłukany. Czyżby firmy kosmetyczne dodawały środek moczopędny do swoich kremów aby ludzie ich więcej używali? Na to wygląda – ciekawa teoria spiskowa.
***
Przeprowdziłam ciekawy eksperyment – obcięłam grzywkę córeczce używając nożyczek dla osób praworęcznych. No cóż… grzywka pewnie odrośnie za jakąś chwilę a ja wiem na 100% że należy kupić nowe nożyczki. Ciekawe czy ktoś wymyślił wersję dla oburęcznych? Nota bene co to za pomysł aby narzucać ludziom używanie prawej ręki. Mnie tam się lewa ręka podoba, rodzice całe dzieciństwo mnie poprawiali, abym używała prawej ręki a ja w ramach buntu na studiach zaczęłam nosić zegarek na prawiej. Teraz już wiem, że lewa ręka jest sprawniejsza pomimo faktu, że piszę jednak prawą ręką. Leworęczni górą! Problem pojawia się, gdy chcę coś pokazać moim dzieciom (np krojenie czy trzymanie czegoś) a niestaty robię to właśnie lewą ręką. Dzieciaki są praworęczne więc pojawia się dylemat czy naśladować mnie czy też stosować obraz lustrzany (czego Karola nie bardzo umie zrobić).