anulaaa blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2011

Z ciekawością przyglądam się ostatnio ogłoszeniom o pracę. Widzę różne nowe trendy pojawiające się w naszym społeczeństwie, które nie bardzo mi się podobają. Kilka rzeczy jest wyjątkowo uderzających w godność człowieka i chciałabym się tutaj im publicznie sprzeciwić:

1. Wolontariat. Za czasów mojej młodości (matko, jak to brzmi, tylko nie przyjmijcie że mam jakieś 50 lat, bo się podłamię) była to forma pomocy w różnego rodzaju fundacjach. Fajna sprawa, można wiele było się nauczyć i zrozumieć poprzez pracę na rzecz drugiego człowieka. Teraz co chwilę natykam się na ogłoszenia: przyjmę do pracy biurowej na zasadzie wolontariatu…. Co to za wolontariat jeśli pracuję nie jako pomoc dla drugiej osoby tylko jako zwykły pracownik wykorzystywany przez daną firmę? To bardzo nie fair. Firmy wykorzystują fakt, że jest dużo młodych bezrobotnych ludzi i może ktoś pomyśli sobie:
- Pójdę do nich, popracuję sobie przez 3 miechy i potem może mnie przyjmą?
A prawda jest taka, że po 3 miesiącach taka osoba jest wymieniana na „nówkę – wolontariuszkę”. I od początku zaczynamy błędne koło

2. Bezplatny staż. No tak, to sprawa podobna jak wolontariat tyle, ze popularna już od paru lat a teraz zaczyna być coraz bardziej rozpowszechniona. Rozumiem, że duże firmy za bezpłatną praktykę pozwalają młodym ludziom zajrzeć do ich firmy. To dla mnie zupełnie zrozumiałe i sama kilka lat temu w jednej firmie to zaproponowałam (potem okazało się, że dzięki mojemu pomysłowi wszyscy pracownicy na umowach zostali zastąpieni właśnie bezpłatnymi stażystami – ale kto mógł wiedzieć). Nie potrafię jednak zrozumieć małych firemek, które chcą się „odpychać” stażystami po to, aby nie płacić za regularną pracę w sekretariacie czy przy prostych pracach biurowych. Na tym cierpi wizerunek firmy, bo nikt nie może być uznawany za profesjonalistę jeśli w sekretariacie siedzi dziewczątko które myli skaner z faksem.

3. Ogłoszenia na asystentkę czy sekretarkę czy też nawet managera z zastrzeżeniem, że rozpatrywane będą tylko te zgłoszenia, które zawierają zdjęcie PEŁNEJ sylwetki. No tutaj ktoś już nieźle „popłynął” z wyobraźnią. Jestem w stanie zrozumieć takie ogłoszenie na hostessę czy sekretarkę w agencji modelek a gdzie cała reszta? To poniżające że ktoś miałby decydować o przyjęciu dziewczyny do pracy nie dlatego, że ma do tego kwalifikacje ale dlatego, że ma odpowiednio długie nogi i kusą spódniczkę na zdjęciu.

4. Ogłoszenia na „osobistą” asystentkę która nie boi się pracować w nadgodzinach i umilać czas swojemu szefowi. Takich ogłoszeń widziałam ostatnio już parę i aż dziw bierze, że ktoś ma tyle czelności aby takie ogłoszenia umieszczać na dużych portalach internetowych. To już zakrawa na ogłoszenie o sponsoring.

Ciężko w obecnym świecie trafić na normalne ogłoszenie o pracę. Czy praca 8 godzin na dzień, w normalnych warunkach i za godną pensję to już mrzonki?   

Ciekawe powroty

1 komentarz

Wakacje dawno się skończyły a ja zaczęłam kolejny etap swojego życia rodzinnego i osobistego. Co takiego się zdarzyło? Oj wiele rzeczy ale może o niektórych choć napomknę.
Mój pierworodny syn poszedł do trzeciej klasy. To jakaś masakra – można by to skomentować. Młody ma taki opór przed lekcjami, że wołami trzeba go zaciągać. Matka jednak postawiła sobie za punkt honoru nauczenie go porządnie podstaw języka angielskiego. Skutek? Siedzimy sobie nad angielskim trzy razy w tygodniu po pół godziny. Może to nie jest dużo, ale efekty już widać. Mateusz zaczyna bardziej kumać, wreszcie wie jak odpowiedzieć na pytanie i dlaczego akurat tak a nie inaczej się pytam.
Nie podoba mi się to co nauczyciele zrobili z nauczaniem angielskiego. Może i dziecko osłuchuje się z językiem od pierwszej klasy, ale co z tego, że umie po angielsku różne owady jeśli nie umie podstawowych zwrotów w obcym języku. Tak to mój syn spędził dwa lata ucząc się głupkowatych i nieprzydatnych słów (na przykład – patyczak) a nie umiał powiedzieć: I am a boy. What is it lub innych.
Przekonanie dziecka, że matka może mieć rację to Syzyfowa praca i każdy, kto się za to zabiera powinien od razu dostać Medal za waleczność.

Nasza córeczka z aniołka (z małymi różkami) zrobiła się pyskatym aniołkiem. Jej ulubione hasło to: No ej! (w sumie lepsze niż niektóre teksty „puszczane” przez rówieśników ale i tak wkurzające). Do tego rozwinęła umiejętność używania takich dźwięków w rozmowie (czyt. pyskówce) z bratem, że działają na rodziców jak gwizdek na psa. Niby prawie nic nie słychać ale słowa po prostu świdrują czaszkę i doprowadzają do wściekłości dorosłe osoby. Znaleźliśmy na to metodę (jak na razie skuteczną) – każde dziecko musi bawić się w pokoju. Efektem tego jest bombardowanie nas dwiema rodzajami muzyki czyli na przykład Arka Noego i kolędy (taa. wiem, niby początek jesieni a my już kolędujemy). Mieszanka wybuchowa – mówię wam.

Na wakacjach wraz z mężem postanowiliśmy o rocznej abstynencji od alkoholu. Dla osób niezwiązanych z ruchem Domowego Kościoła to zupełnie niezrozumiałe postanowienie, bo po co sobie odmawiać czegoś, od czego nie jesteśmy uzależnieni? Nie będę tłumaczyć naszych powodów bo to nie miejsce i czas. Czuję jednak, że odmawianie sobie czegoś, co lubię, bez czego nie było spotkania z przyjaciółmi czyni mnie silniejszą. Niby człowiek nie ma z tym problemu, ale jeśli pomyśli chwilę to znajdą się głupie rzeczy czy słowa które wypowiedzieliśmy pod wpływem alkoholu. W związku z tym w tym roku nie robimy wina – nasze zeszłoroczne winko będzie miało czas dojrzeć przez następne miesiące.

Przyglądając się rynkowi pracy w Polsce dochodzę do wniosku, że jest coraz gorzej. Wymagania z kosmosu, wiek poniżej 30, najlepiej podpisać lojalkę o tym, że nie zajdzie się w ciążę. Ostatnio zaczynają się pojawiać jeszcze oferty na ” bardzo osobiste asystentki”. Tutaj nie jest ważne co masz w głowie ale to co masz w tali i biuście. Dość prymitywny sposób szukania sobie kogoś na samotne wieczory. A najgorsze jest to, że sytuacja w której młodzi ludzie się aktualnie znajdują powoduje, że część dziewczyn napewno na takie anonse odpowie. Czy godna praca to już fikcja w naszej rzeczywistości? Czy każdy z nas musi się dostosować do tego wyścigu szczurów a jak nie to wynocha z naszej bajki?


  • RSS